niedziela, 24 maja 2015

DZIEŃ MATKI.

MAMA. Pewnie u większości z nas słowo wypowiedziane jako pierwsze. Nie bez powodu. Zawsze była i jest obok. Zmieniała pieluchy, karmiła, opiekowała się i chciała jak najlepiej Cię wychować,. Musiała znosić humorki i "bunty" lecz nigdy nie zwątpiła. I właśnie za to chociaż raz w roku należą się Jej podziękowania, nieważne czy masz dziesięć, trzydzieści czy pięćdziesiąt lat, nigdy nie powinieneś zapominać o osobie dzięki której przyszedłeś na świat, która pomagała Ci stawiać pierwsze kroki, która uczyła jak żyć i radzić sobie z problemami, powoli i stopniowo Cię usamodzielniała. Warto w tym jednym dniu sprawić, że to właśnie Ty będziesz powodem Jej uśmiechu, że będzie miała świadomość, że Ją szanujesz i dziękujesz za to co zrobiła. Myślę, że niepotrzebne są prezenty, które kosztują majątek. Sama zauważyłam, że prezentem, który wywołał największy uśmiech na twarzy mojej mamy nie był ten drogi lecz prosto od serca. Jako dziewczynka bardzo często robiłam laurki i to właśnie z nich moja mama była najbardziej zadowolona. To dowód na to, że nie potrzeba wiele, wystarczy nawet śniadanie zrobione specjalnie dla Niej, pamięć i życzenia, kwiatek czy właśnie wspomniana laurka. 26-go maja to wielki dzień dla naszych Mam dlatego nie zapomnijmy o nich, gdziekolwiek są.






















buty: VANS/ spodnie: new yorker/ marynarka: pull and bear/ bluzka: ZARA/ szal: stradivarius



czwartek, 21 maja 2015

ZASADY

Kiedy Karolina zaproponowała mi abym napisał coś na blogu to powiem szczerze, że długo zastanawiałem się nad tematem. Myśli były różne. Mogłem napisać o "świętej wojnie" płocko-kieleckiej, ale pewnie mało z Was wie o czy mówię. Chciałem poruszyć także temat polityki, ale to nie o tym jest ten blog dlatego nie wiem czy by Was to zainteresowało (w razie pytań, odpowiadam - anty Komoruski!). Po dłuższych przemyśleniach stwierdziłem, że napiszę o czymś dla mnie ważnym - o ZASADACH. Znam wiele osób, które zmieniają swoje poglądy tylko po to żeby coś zyskać. Są jak chorągiewki na wietrze, dosłownie. Pasuje im tutaj - są. Dostaną coś gdzie indziej - też są. To jest chore. 
Miałem ostatnio okazję "wymienić się poglądami" z ochroniarzem w jednym klubie (nazwy klubu nie podam ze względu na miłych właścicieli, życzę im jak najlepiej). Po całej przepychance "dostaliśmy drugą szansę" i mogliśmy wejść ponownie. Czy to jest poważne? Był to dla Nas, jakby nie patrzył, ważny dzień bo świętowaliśmy ze znajomymi koniec matur, a dodatkowo były to urodziny mojego dobrego kolegi (Kubuś! Jeśli czytasz to pozdrawiam! :)) Pomimo tego są sprawy ważniejsze. Nie wiem jak Wy, ale ja sobie nie dam pluć w twarz i udawać, że pada deszcz kiedy ktoś ubliża moim bliskim. Oczywiście stanowczo odmówiliśmy wejścia i więcej się tam nie pokażemy przez najbliższy czas. 
Ważne jest abyśmy mieli w sercu jakieś zasady, wartości. To pokazuje kim tak naprawdę jest człowiek. Czy osoba, która jest sterowana przez innych jest coś warta? Dla mnie nic. To prawda, w dzisiejszych czasach osoba, która po prostu "liże dupę" może wiele osiągnąć, ale dla mnie to tak samo jak "wielcy kulturyści" na strzykawkach. To po prostu oszustwo. Jak można mieć satysfakcję z czegoś co osiągnąłeś poprzez kłamstwo? Tak, dla mnie to właśnie kłamstwo bo nigdy nie jesteś sobą! Zawsze udajesz kogoś innego. Kogoś kim nie jesteś.
W życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Pamiętaj zawsze o swojej rodzinie, przyjaciołach, znajomych. W razie potrzeby - rzuć wszystko i im pomóż! To oni są podstawą Twojego życia. To właśnie dla Nich budzisz się kolejnego dnia. Nie bądź jak ta wspomniana chorągiewka na wietrze, trzymaj się swojego zdania, bądź honorowy i miej swoje zasady! Tyle ode mnie...

Pozdrawiam, Damek.

PS Przepraszam za modela, który jest na zdjęciach niżej. On tutaj będzie tylko od czasu do czasu (albo i wcale, haha).


















buty: Nike Air Max Hyperfuse/ spodnie, koszulka, koszula: ZARA/ zegarek: Kenzo/ okulary: Ray-ban 


niedziela, 17 maja 2015

MARZENIA

Cześć wszystkim po trochę dłuższej przerwie, ale jak wcześniej pisałam: matury.. tyle stresu, a tak szybko to minęło. Pisząc słowo "stres" nie do końca mam na myśli stres związany z napisaniem matur. Sam egzamin to jak zwykły sprawdzian z dużej części materiału. Mój stres wiąże się z konsekwencjami napisania tego właśnie egzaminu. Jak głupia wbijam sobie do głowy, że źle zdana matura= złe studia no i oczywiście co za tym idzie to już każdy wie.. zła praca, życie. Pewnie nie tylko ja mając 13 lat marzyłam o pięknym domku z ogródkiem, księciu na białym koniu i małym chłopczyku u boku kochanej mamy. Właśnie o tym chcę dzisiaj pisać. MARZENIA. Niby takie banalne i "nie do spełnienia", ale jednak ważne w naszym życiu. Uważam, że odgrywają znaczną rolę nawet jeśli do końca nie zdajemy sobie z tego sprawy. Właśnie te indywidualne pragnienia pchają nas ku lepszej wersji siebie. Obojętnie czy jest to sen o super figurze czy spełnianiu swoich pasji. To właśnie one sprawiają, że chcesz działać! Dwiema różnymi sprawami jest MIEĆ marzenia, a je REALIZOWAĆ. Łatwiej nam powiedzieć "nie chce mi się" czy też "jakoś to będzie" niż zmobilizować się do działania. Sama po sobie wiem, że mimo ambitnych planów czasami lenistwo bierze górę, ale spróbuj to przezwyciężyć! Nie szukaj wymówek, ponieważ one nie sprawią, że osiągniesz sukces. To właśnie teraz jest czas to move on! Rozejrzyj się, tylu ludziom się udało. Nie wmawiaj sobie, że jesteś gorszy czy nie masz tyle wewnętrznej siły co oni aby spełnić swoje marzenia. Pokaż, że wytrwałość i wiara w siebie jest drogą do sukcesu! Ja również mam swoje marzenia i właśnie jednym z nich było założenie bloga. Nosiłam się z tym zamiarem dłuższy czas i zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu z Was podoba się co tu piszę. Wiele osób mnie krytykuje, ale robię to dla siebie, nie dla innych. Uwierzcie mi, że każde wasze pragnienie zostanie skrytykowane przez ludzi, ale nie zważajcie na to! Nikt inny nie umrze za Ciebie więc nikt inny nie powinien Cię powstrzymywać. Zrób to dla siebie i pokaż, że potrafisz!














bluza: tally weijl/ spódniczka: no name/ pasek: mohito/ buty: H&M/ kolczyki: H&M/ okulary: H&M


sobota, 25 kwietnia 2015

PRZEZNACZENIE?

Trzy lata temu nigdy nie pomyślałabym, że będę z moim obecnym chłopakiem, a dziś mając Go jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Nasza znajomość nie zaczęła się zbyt dobrze. Szczerze mówiąc nie przepadałam za Nim.. No, ale nie w tym rzecz. Mój chłopak chciał być ze mną dużo wcześniej lecz ja za każdym razem nie byłam przekonana co do Niego. Pewnego dnia spotkaliśmy się z racji tego, że Damiana kumpel był (jest nadal i oby jak najdłużej!) z moją dobrą koleżanką. Mój mężczyzna również tym razem nie odpuścił i zaczął ze mną pisać. Tamtego dnia stwierdziłam, że może trzeba w końcu spróbować, a jeśli się nie uda to trudno. No i przysłowie "do trzech razy sztuka" u Damiana sprawdziło się idealnie! Zakochałam się. Szczerze nie spodziewałam się tego, ale życie lubi płatać figle. Fakt faktem, od naszego poznania zarówno On jak i ja popełniliśmy wiele błędów, ale może gdyby nie one, teraz nie bylibyśmy razem? Dzięki własnemu doświadczeniu uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeżeli dwojgu ludziom jest pisane być ze sobą to sądzę, że prędzej czy później tak będzie. Trzy lata temu to nie był odpowiedni czas. Przez dwa lata wiele się wydarzyło i właśnie ten czas sprawił, że teraz jesteśmy ze sobą już ponad rok. Moim zdaniem każdy z nas ma swoją własną historię i choć czasami żałujesz czegoś, popełniasz błędy lub tracisz kogoś kto jest dla Ciebie całym światem, może warto spojrzeć na to z innej perspektywy. Te błędy i wydarzenia, których się "wstydzisz" kształtują Ciebie i Twój charakter. Gdyby nie one nie byłbyś w tym miejscu, w którym teraz jesteś. Nigdy nie wiadomo co jest zapisane w "Twoich kartach" a mój przykład jest tego doskonałym dowodem.

"Kiedy dwoje ludzi ma być razem, będą razem. Istnieje coś takiego jak przeznaczenie"
~Sara Gruen











koszula: stradivarius/ kurtka: New Yorker/ spodnie: bershka/ buty: nike/ okulary; h&m/ torba: kazar